Od dłuższego czasu
pani Danke przeprowadza dłuuugie rozmowy przez telefon w sprawie „Spotkania
wypędzonych”. Rozmowy są długie a pani Bitte (czyli ja) ma dłuuugie chwile
spokoju. Bo o dziwo Durchfall w tym czasie chyba również uczestniczy w tych
rozmowach. Czyżby tez z tych wypędzonych był? Ja go przepedzam codziennie
zielonymi kapsułkami a on powraca z uporem maniaka.
Spotkanie ma się
odbyć w Hanowerze. Rozmawialam na ten temat z Rozi przed paroma miesiącami i
wtedy była bardzo sceptyczna. Mówiła że to za wcześnie aby cokolwiek planować.
Ale pani Danke planowała i swój plan chyba zrealizuje. Teraz bowiem
dowiedziałam się od Rozi że w przyszłym tygodniu przyjeżdża koleżanka-wygnanka
pani Danke w sprawie organizacji „Schlesiern treffen „
Koleżanka- wygnanka będzie
trzy dni. Trochę mnie to przeraziło ale Rozi uspokoiła mnie że ja mam się
zajmowac tylko jej mamą a nie jej gościem. Rozi będzie w tym czasie machać
sobie urlop. No i dobrze.
W związku z
przyjazdem koleżanki-wygnanki Rozi zapytała czy mogę przygotowac swój pokój na
jej przyjazd. Pokój jest przygotowany bo nieużywany. Zostaje tylko umyc okna.
No i dowiedziałam się
wczoraj że moje kochane Pflege będą przychodzić tylko rano i tylko od
poniedziałku do piątku. Wieczorami i w weekend ja będę się panią Danke
zajmować. Dziwnym zbiegiem okoliczności ta informacja nastąpila bezpośrednio po
wizycie koordynatora.
No cóż…
Ale w swej
obrzydliwej złośliwości zapytałam Rozi „Dlaczego?”
- Wiesz, dni są coraz
dłuższe. To śmieszne żeby mama szła spać o 20tej kiedy jeszcze słonce świeci.
Pewno i racja.
Tylko…do tej pory to nie było śmieszne. To było normalne.
- A co na to
Diakonia? – pytam dalej złośliwie złośliwa.
- No cóż – odpowiada
Rozi – płacze.
- Dlaczego?
- Bo mniej pieniędzy
zarobią – odpowiada Rozi ze śmiechem
I tu moja złośliwość
dosięgła szczytu…ale się ostatkiem sil pohamowałam.
Już na samym końcu
języka miałam pytanie:
- A czy ja przez to
więcej zarobię?
No oczywiście. Nie
zarobię. I dlatego nie zapytałam.
No więc jedziemy 22go czerwca prawdopodobnie.
No nic…na razie dość myślenia o tym. Są ważniejsze sprawy. Moja córka zdaje
właśnie maturę. Anieli wszyscy…ja wiem że jest mądra i zdolna. Ale na
egzaminach 50% powodzenia to szczęście. Więc proszę o te 50%. Ona jest tego
warta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz