O chorobie...tej
faktycznej...pani Danke nadal wiem niewiele. Wszystko to raczej domysły. Lekarz
- wiadomo- obowiązuje go tajemnica lekarska, pielęgniarze? Może wiedzą więcej
ode mnie, chocby ze wzgledu na leki które dozują ale nie mówią mi nic. Może ich
tez obowiązuje tajemnica zawodowa...Chociaż? Ostatnio, tak nagle w zwykłej
rozmowie Stefan zaczął opowiadac że był chory na raka. Nie powiedział czego
dotyczył...tzn jakich organów...ale zwycięzył. Pokonał tego skorupiaka. Dlaczego
o tym zaczął mówic? Mam podejrzenia...myslę ze to że pani Danke jest w dobrej
kondycji to remisja po operacji...i moja opieka tez :) Pamiętam że po tata po
operacji tez lepiej wyglądał...Żył jeszcze trzy lata. Kiedy pogorszylo mu sie i
trafil do szpitala w Gdyni, mój brat pojechał na Hel gdzie tata byl operowany.
Tam lekarz, który tate operował nie mógł uwierzyc że to TEN pan M. I pojechał
żeby sie upewnic. mamie powiedział ze tacie zostało max 10 miesięcy...
- To byla dobra
opieka pana mamy- powiedzial wtedy
Nie myśle bron Boże
że jestem cudotwórczynią, bo tak naprawde to nie wiem co pani Danke naprawde
jest. Wiem tylko że przytyła :) 4 kg w ciągu 3 miesięcy. Ma więcej siły. Juz
"lauferuje" kilka razy dziennie po kilka długości przedpokoju na raz,
powtarzając " Links, links, ajn cfaj, draj..." Sama idzie do toalety
i tylko musze jej pomóc w razie odwiedzin Durchwalla.
Ostanio wpadła w
totalną depresje...zaczęła krzyczec że chce powietrza, chce
"drausen"...jeździla na wózku po mieszkaniu chcac sie z niego
wydostać...naprawde...byłam bezradna...Ubrałam ja ciepło i wyprowadziłam na
werande...posiedziala 5 min i sie uspokoiła. Zadzwoniła do koleżanki i ta ma w
przyszłym tygodniu przyjść pelargonie przesadzic. Juz jest lepiej...smutne to
wszystko....
Wczoraj była
Rozi....zapytalam czy lekarz mówił jej jak dlugo po operacji bedzie
biegunka....Rozi ze spokojem powiedziala ze tak (!?) Lekarz powiedział że do
trzech miesięcy....
I teraz sie pytam
siebie...bo kogo mam zapytac? Dlaczego mi nikt nic nie powiedział!? Dlaczego
ktoś pozwolił żebym stawała na rzęsach, wymyślała przyczyny biegunki? Dlaczego
ze spokojem patrzono jak walczę jak lwica z czymś czego zwalczyc nie można?!
Ja naprawde nie
jestem taboretem...a tak czuje że sie mnei traktuje....Nie wiem...mam w głowie
zamęt...musze pracować...ale ...no własnie....za jaką cenę?
...nic to...niech
jeszcze i to...jeszcze i to....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz