Translate

sobota, 23 sierpnia 2014

Kutyna powoli sie podnosi

O chorobie...tej faktycznej...pani Danke nadal wiem niewiele. Wszystko to raczej domysły. Lekarz - wiadomo- obowiązuje go tajemnica lekarska, pielęgniarze? Może wiedzą więcej ode mnie, chocby ze wzgledu na leki które dozują ale nie mówią mi nic. Może ich tez obowiązuje tajemnica zawodowa...Chociaż? Ostatnio, tak nagle w zwykłej rozmowie Stefan zaczął opowiadac że był chory na raka. Nie powiedział czego dotyczył...tzn jakich organów...ale zwycięzył. Pokonał tego skorupiaka. Dlaczego o tym zaczął mówic? Mam podejrzenia...myslę ze to że pani Danke jest w dobrej kondycji to remisja po operacji...i moja opieka tez :) Pamiętam że po tata po operacji tez lepiej wyglądał...Żył jeszcze trzy lata. Kiedy pogorszylo mu sie i trafil do szpitala w Gdyni, mój brat pojechał na Hel gdzie tata byl operowany. Tam lekarz, który tate operował nie mógł uwierzyc że to TEN pan M. I pojechał żeby sie upewnic. mamie powiedział ze tacie zostało max 10 miesięcy...
- To byla dobra opieka pana mamy- powiedzial wtedy
Nie myśle bron Boże że jestem cudotwórczynią, bo tak naprawde to nie wiem co pani Danke naprawde jest. Wiem tylko że przytyła :) 4 kg w ciągu 3 miesięcy. Ma więcej siły. Juz "lauferuje" kilka razy dziennie po kilka długości przedpokoju na raz, powtarzając " Links, links, ajn cfaj, draj..." Sama idzie do toalety i tylko musze jej pomóc w razie odwiedzin Durchwalla.
Ostanio wpadła w totalną depresje...zaczęła krzyczec że chce powietrza, chce "drausen"...jeździla na wózku po mieszkaniu chcac sie z niego wydostać...naprawde...byłam bezradna...Ubrałam ja ciepło i wyprowadziłam na werande...posiedziala 5 min i sie uspokoiła. Zadzwoniła do koleżanki i ta ma w przyszłym tygodniu przyjść pelargonie przesadzic. Juz jest lepiej...smutne to wszystko....
Wczoraj była Rozi....zapytalam czy lekarz mówił jej jak dlugo po operacji bedzie biegunka....Rozi ze spokojem powiedziala ze tak (!?) Lekarz powiedział że do trzech miesięcy....
I teraz sie pytam siebie...bo kogo mam zapytac? Dlaczego mi nikt nic nie powiedział!? Dlaczego ktoś pozwolił żebym stawała na rzęsach, wymyślała przyczyny biegunki? Dlaczego ze spokojem patrzono jak walczę jak lwica z czymś czego zwalczyc nie można?!
Ja naprawde nie jestem taboretem...a tak czuje że sie mnei traktuje....Nie wiem...mam w głowie zamęt...musze pracować...ale ...no własnie....za jaką cenę?
...nic to...niech jeszcze i to...jeszcze i to....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz